Dzikusy, czyli jedzenie z trawnika – Warsztaty Villa Intrata

warzywa | Maj 11, 2016 | By

Od jakiegoś czasu w miarę regularnie zapisujemy się na warsztaty kulinarne organizowane w Villi Intrata przy Muzeum Pałacu w Wilanowie.
O samym miejscu i jego idei wspomnimy jeszcze w kolejnych postach. W skrócie – grupa pasjonatów pod auspicjami Muzeum pracuje nad zrekonstruowaniem staropolskiej sztuki kulinarnej, która (tu również duży skrót) jeszcze 100-200 lat temu była zdecydowanie bogatsza niż to, co znamy dziś jako standard. Praca pełna podziwu a i jej efekty są bardzo zacne.
 
Tym razem zdecydowaliśmy się na zajęcia „Staropolska kuchnia survivalowa” i możemy śmiało potwierdzić, że były to najlepsze warsztaty na jakich byliśmy. Szef Maciej Nowicki wraz z doktor Krystyną Stępczyńską-Szymczak pokazali, że jedzenia „nie warto deptać”.1

2

3

Okazuje się bowiem, że wiele roślin, które powszechnie mijamy chociażby na spacerze z psem czy spacerze po lesie może mieć świetne walory nie tylko wizualne ale także smakowe. Np. banałem będzie jak powiem, że pokrzywa świetnie nadaje się na zupę, bo to pewnie dziś znają już wszyscy. Jest jednak jeszcze szereg innych roślin, powszechnie pomijanych w kategoriach kulinarnych – czosnaczek, którego białe kwiaty dają potrawom ostry posmak, podobny nieco do czosnku. Liście mniszka lekarskiego super sprawdzą się w sałatach, natomiast jego pąki będą idealne po przesmażeniu na patelni. Ziół jest mnóstwo, polecam poszukać. O ile cześć z nich mimo wszystko nie zachwyca walorami smakowymi, to trzeba pamiętać, że te rośliny zabierają całą gamę składników odżywczych, które pozwalają na lepsze przyswajanie zawartych w pożywieniu makro i mikro elementów. Nam osobiście w pamięci najbardziej pozostał Bluszczyk Kurdybanek. Wyjątkowo zgrabna i smakowita roślinka. Jej fioletowe kwiaty idealnie pasują jako ozdoba potraw, natomiast liście sprawdzają się jako dodatek do ciężkostrawnych i wzdymających potraw – mają działanie podobne do majeranku. To bowiem Bluszczyk Kurdybanek (przepraszam za pisownie, ale aż trudno się powstrzymać od tych wielkich liter) lata temu był naszym naturalnym odpowiednikiem popularnego dziś zioła. Co do kwiatków – o tym chyba musimy napisać osobno, warto wspomnieć, że w tej chwili najlepsze do jedzenia mogą być kwiaty bzu i młode listku bratków.6

8

10

Po zbiorach roślin połączonych z wykładem przeszliśmy do gotowania. Na pierwszy rzut poszła pokrzywa, która w towarzystwie wywaru warzywnego i boczku nadała zupie mocno ziołowy smak. Danie główne z akcentów zielnych miało szparagi. No i bardzo polskie rabarbar i jabłka, które w formie musu stanowiły idealne tło dla dorsza i przegrzebków. 
 
Na deser przygotowaliśmy niezwykle puszyste racuchy, w których oprócz mąki, drożdży i mleka znalazły się kwiaty bzu. Kwiatów nie zabrakło też na racuchach – tym razem w towarzystwie bezy, pigwy z nalewki i jogurtu z dodatkiem miodu i limonki.
 
To była naprawdę udana niedziela. Warto wspomnieć, że gotowaliśmy na tarasie, co ma swój nieodparty urok. Polecam wszystkim takie kuchenne eksperymenty. Z Wilanowa wyszliśmy z nową wiedzą, najedzeni i zainspirowani. 
 
P.S.
Informacje we wpisie wobec tego czego dowiedzieliśmy się podczas warsztatów są dość szczątkowe, jeśli zainteresował Was temat odwiedźcie fanpage Villa Intrata, a po informacje o ziołach i naturalnych składników, które warto wykorzystywać w życiu odwiedźcie stronę doktor Krystyny Stępczyńskiej-Szymczak, http://akademia-natura.pl

7

16

12

14
15
21

11

9
19
20

 

Czas powrotów – cukiniowe babeczki z lemon curd

warzywa | Listopad 24, 2015 | By

Wracamy! Trochę nas nie było. Nowe obowiązki w pracy i coraz mniej światła dziennego sprawiły, że fotografowanie tego co ugotowaliśmy stało się zdecydowanie trudniejsze. Pracujemy na tym, jak to usprawnić. Jak jednak bywa w życiu – trudność postanowiliśmy przekuć w okazję, w związku z którą zamierzamy pokazywać Wam więcej innych rzeczy – trochę podróży, trochę pasujących do tego co cenimy ładnych rzeczy i trochę nowych miejsc naszym zdaniem wartych uwagi.

Dziś w ramach powrotu wspominamy lato i jeden z przepisów, który nawet o tej porze roku może okazać się prosty w realizacji – cukinie są nadal pyszne, a sezon na cytrusy dopiero tak naprawdę się zaczął.

My zrobiliśmy wersję klasyczną, inspirując się przepisem z Phaidona. Polecamy jednak eksperymenty – z innymi rodzajami mąki czy dodatków. Lemon curd postanowiliśmy zrobić sami, w miejscu gdzie gotowaliśmy zdobycie gotowego było niemożliwe. Polecamy Wam lemon curd nie tylko w połączeniu z tym przepisem – ta pyszna kwaśno-słodka pasta wydaje się być idealna na długie jesienne wieczory jak dodatek do prostych rzeczy albo jedzony palcem prosto ze słoika 🙂

Muffiny z cukinii z lemond curd
Write a review
Print
Na muffiny
  1. 1 duża lub dwie małe cukinie
  2. 175 gramów masła
  3. 1 cytryna
  4. 100 gramów cukru
  5. 200 gramów mąki
  6. 2 łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia
  7. szczypta soli
  8. 3 jaja
Na krem (frosting)
  1. 250 gramów mascarpone
oraz na lemon curd
  1. 2-3 cytryny
  2. 75 gramów masła
  3. 75 gramów cukru
  4. 2 jajka i zółtko
Instructions
  1. Na lemon curd - przygotowujemy miskę w kąpieli wodnej, podgrzewamy masło, sok z cytryn i cukier. Do jednolitej masy dodajemy roztrzepane jaja pilnując, by całość nie osiągnęła zbyt dużej temperatury. Po ok. 10 minutach krem powinien zgęstnieć. Przed podaniem warto przepuścić go przez sito żeby pozbyć się grudek.
  2. Babeczki - przygotuj formę na 12 cupcakes, nasmaruj je masłem i nagrzej piekarnik do 180 stopni. Zetrzyj cukinię na grubych oczkach i odciśnij. Następnie zetrzyj skórkę z cytryny i wyciśnij z niej sok. Zmieszaj sok, skórkę, masło i cukier w misce używają miksera bądź łyżki dopóki nie będzie jednolitą kremową masą. Osobno pomieszaj mąkę, sól i proszek do pieczenia bądź sodę i dodaj do miski z masą z poprzedniego etapu. Na koniec wbij jaja i i mieszaj mikserem dopóki nie uzyskasz jednolitej puszystej masy. Na koniec dodaj cukinię i przemieszaj łyżką. Wypełnij tak powstałym ciastem foremki i piecz przez 20 minut.
  3. Na koniec przemieszaj mascarpone z lemon curd za pomocą drewnianej łyżki i rozsmaruj na wyjęte z piekarnika babeczki. Do wykończenia możesz posypać je startą skórką cytrynową.
. * WITH BROWNIE * . http://www.withbrownie.com/
m01 m02 m03 m04 m05 m06 m07

Gazpacho, czyli zemsta najlepiej smakuje na zimno

warzywa | Sierpień 5, 2015 | By

Uwielbiam pomidory w każdej postaci – od plebejskiego keczupu po te saute – podawane jedynie w towarzystwie wciąż rzadko spotykanej u nas burraty. Lubię babciną pomidorówkę (kto nie lubi?), krem z pieczonych pomidorów, wszystkie pomidorowe sosy i pomidory w śmietanie. Potrawy z pomidorem są zazwyczaj mało skomplikowane i wnoszą do kuchni wiele radości.

Są jednak takie przepisy, które mimo swojej prostoty nam nie wychodzą. Ja miałem tak do tej pory z Gazpacho. Niby nic takiego – po prostu zimne warzywa, głównie pomidory, zmiksowane i doprawione. A jednak coś nie działało. 

W tym roku było jednak inaczej. Najpierw wybraliśmy się na pyszne gazpacho do restauracji DOM Made na warszawskim Żoliborzu, kolejnego dnia tę samą zupę, lecz z zupełnie inną nutą, jedliśmy w Mące i Wodzie. Na koniec tygodnia gazpacho towarzyszyło nam na Targach Slow Food, gdzie w w Strefie Roleski przyglądaliśmy się castingowi, na którym kolejne gwiazdy kampanii marki wybierał sam Oliviero Toscani.

To ostatnie gazpacho smakowało najlepiej, tak jak zemsta najlepiej smakuje na zimno. Niestety większość pysznej zupy wylała się w trakcie pikniku, jednak postanowiłem odtworzyć ten świetny smak, wskazówek szukając na przeróżnych forach oraz eksperymentując z proporcjami składników. W każdym razie, między mną a gazpacho „coś zaskoczyło”, a poniższy przepis i zdjęcia są tego efektem.

Dwie ważne wskazówki – korzystajcie z wyboru pomidorów, jaki macie o tej porze roku. Wybierajcie te dojrzałe. Pamiętajcie też, że gazpacho to zupa andaluzyjskich chłopów – musiała być pożywna i z tego powodu w przepisie znajdziecie między innymi miękisz z chleba. 

Gazpacho z chlebem kukurydzianym
Write a review
Print
Składniki
  1. - 1,5 kg mocno dojrzałych pomidorów
  2. - 2-3 ogórki, tzw. kwaszeniaki
  3. - 1 ząbek czosnku
  4. - pół papryki
  5. - pół czerwonej cebuli
  6. - miękisz z połowy chleba (wybraliśmy kukurydziany)
  7. - kilka plasterków papryczki chilli
  8. - limonka
  9. - 3-4 łyżki oliwy
  10. - pieprz, sól
  11. - świeża kolendra lub inne ulubione zioło
Instructions
  1. Pomidory sparz i obierz ze skórki, przekrój na pół.
  2. Nad miską wydrąż z połówek pomidorów pestki tak, żeby zostały w sitku.
  3. Kawałki pomidorów wrzuć do blendera, dodaj pozostałe warzywa, miękisz z chleba, sok pomidorowy z naczynia dolej do pozostałych składników (wyciśnij też sok z pozostałych w sitku pestek).
  4. Zmiksuj wszystko wraz z oliwą i ziołami oraz sokiem z limonki, na koniec dopraw solą i pieprzem.
  5. Tak przygotowane gazpacho włóż do lodówki. Podawaj schłodzone 🙂
. * WITH BROWNIE * . http://www.withbrownie.com/

 

g01

g02

g04

g03

g05

g06

Bób, chorizo i kwiaty

warzywa | Lipiec 29, 2015 | By

W końcu się złamaliśmy! Broniliśmy się rękami i nogami, co i rusz utwierdzając się w przekonaniu, że to co mamy pod ręką jest dużo lepsze. Że bazarek na Sadybie jest super, a zawsze możemy wszystkie warzywa kupić również w sąsiednim warzywniaku. Myślami było nam bliżej do „na pewno jest tam drogo”, „po co jechać tak daleko” i „kolejna moda” niż do „a może spróbujemy”.

Wszystko zmieniło się kilka tygodni temu kiedy znajoma przyniosła pyszne pomidory, różnokolorowe marchewki, garść jadalnych nasturcji i pyszne minicukinie z kwiatami i przygotowała z tego kolację. Smak pomidorów przypomniał mi o tych, które jadłem wiele lat temu w dawnym domu mojej babci. Marchewki były najpyszniejsze a…. i można by tak jeszcze długo. A wszystko to kupione właśnie tam, gdzie przez długi czas nie mogliśmy trafić – na Targu Rolnym w Fortecy Kręglickich.

Ziarenko zakiełkowało, a my wylądowaliśmy w środę na słynnym dziedzińcu. Ponieważ wizyta ta była spontaniczna, w kieszeni brzęczały głównie drobniaki (niestety bankomatu nie ma zbyt blisko, ale niektórzy dostawcy przyjmują płatność kartą). Wpadliśmy jak śliwka w kompot, mimo że było już blisko zamknięcia udało nam się kupić warzywa i kwiaty u kultowego już Pana Ziółki i to w promocyjnych cenach (na zamknięcie) oraz świetne przetwory z koziego mleka. Następnym razem wracamy po więcej, a z tego co upolowaliśmy tym razem powstał poniższy przepis. Jedynie chorizo pochodzi z warszawskiego SAM-u.

To raczej spontaniczna wariacja na temat ulubionych smaków przełomu lipca i sierpnia – świeża sałatka, która z powodzeniem może być idealną obiadokolacją i tłem dla długich letnich zachodów słońca.

Smacznego!

P.S. Targ Rolny odbywa się w Fortecy Kręglickich (na dziedzińcu) w każdą środę od rana do ok. 15 (w teorii do 17, ale nie ryzykowałbym przychodzenia o tej porze).

Sałata z targu (z bobem i chorizo)
Write a review
Print
Składniki (dla 2-4 osób)
  1. - dwie garści endywii (można spokojnie zastąpić inną sałatą)
  2. - garść rukwii wodnej
  3. - pół garści bobu
  4. - 2-3 małe kiełbaski chorizo
  5. - garść kwiatów nasturcji
  6. - odrobinę kozie twarogu
  7. - kilka minicukinii (najlepiej z kwiatami)
  8. - czarnuszka (ziarna)
  9. - pieprz, sól, oliwa
Instructions
  1. Bób wrzuć na gotującą się wodę, gotuj około 15-20 minut (spróbuj czy jest już gotowy – nie przegotuj) i odstaw do ostudzenia. Chorizo pokrój w grube plastry, połóż na blasze. Obok połóż minicukinie – wszystko razem piecz około 10 minut w temperaturz 180 stopni. Odstaw do ostudzenia.
  2. W tym czasie porwij umytą endywię, dodaj rukiew i pozostałe składniki. Dodaj wystudzone składniki (chorizo, bób, cukienię). Dopraw solą, pieprzem i oliwą, na koniec posyp czarnuszką.
  3. P.S. chorizo po upieczeniu staje się jeszcze bardziej słone. Pamiętaj o tym przyprawiając sałatę.
. * WITH BROWNIE * . http://www.withbrownie.com/

s00

s01

s02

s03

s04

s05

s06